poniedziałek, 22 maja 2017

37. "Dwie sekundy przed cudem" - Agnes Ledig




Ocena: 9/10
Autor: Agnes Ledig
Wydawnictwo: Andromeda
Oprawa: miękka
 Liczba stron: 319
Rok wydania: 2017



"Nie opuszczaj rąk, bo możesz to zrobić na dwie sekundy przed cudem" - tak mówi arabskie przysłowie, które jest mottem przewodnim tej absolutnie przepięknej powieści autorstwa Agnes Ledig, nowej gwiazdy francuskiej literatury. Skromnej położnej, która nigdy nie myślała o tym, by zostać pisarką.


Książkę skończyłam czytać dosłownie przed chwilą, dlatego korzystając z tego, że przeżywam ją jeszcze na świeżo, biorę się za recenzję.

Kocham literaturę francuską, zarówno klasykę, jak i tę współczesną. Kocham to nieuchwytne "coś", które w niej wyłapuję, wolno toczącą się akcję, emocje, niedomówienia.
Kiedy zaproponowano mi zrecenzowanie "Dwóch sekund przed cudem" przyznam, że zdecydowałam się od razu. Raz, że to bestseller na francuskim rynku wydawniczym, a dwa, że autorkę porównuje się do mojej ukochanej Anny Gavaldy, której książki ubóstwiam! Nie spodziewałam się jednak aż tak dobrego kawałka literatury! Powieść złapała mnie za serce i nie puściła do samego końca. I chociaż historia w niej opowiedziana jest może ciut nierealna, to z całą pewnością się w niej zakochacie. To balsam na największy smutek, powieść - terapia :)






Przyznam, że ciężko jest mi pisać o tej powieści, ponieważ nie sposób opowiedzieć o niej w kilku zdaniach, tak po prostu streścić fabułę. Za dużo tutaj uczuć i całego wachlarza emocji. Nie chcę też zdradzić Wam przełomowego zdarzenia, które sprawia, że momentami tak trudno powstrzymać łzy. Dlatego tym razem spróbuję napisać o książce troszkę inaczej :)


Bohaterowie: Julie, dwudziestoletnia kasjerka, samotna matka. Paul, pięćdziesięciodwuletni rozwodnik, którego po trzydziestu latach opuściła żona.

Miejsce akcji: Sklep. On podchodzi z zakupami do kasy obsługiwanej właśnie przez nią. Cóż, nie jest to bynajmniej romantyczna okoliczność. I tych dwojga nie połączy żadna romantyczna relacja, bo pewnie tego oczekiwaliście. Jednak to zdarzenie zmieni ich całe życie. A to za sprawą jednej łzy.

Pozostali bohaterowie powieści: Jeremie, trzydziestoletni wdowiec, syn Paula. Caroline, nieśmiała, początkująca lekarka. Romain, fizjoterapeuta o niezwykłej wrażliwości.

Główna bohaterka: MIŁOŚĆ. A jednak! Bohaterką tej niezwykłej powieści jest bez wątpienia miłość. Miłość wyrozumiała, zrównoważona, bez fajerwerków cechujących nastoletnie zauroczenie. Miłość braterska. Opiekuńcza. Miłość, która rodzi się z bólu. Miłość do człowieka. Miłość do życia.


To piękna historia, niezwykle klimatyczna, uświadamiająca coś, co jest mi wyjątkowo bliskie, a mianowicie konieczność łapania każdej chwili i dostrzegania piękna w małych, drobnych rzeczach. Być może brzmi to pompatycznie, jednak nic z tych rzeczy. To lekka w odbiorze, choć bolesna historia, której zakończenie daje nadzieję na to, że każda, nawet największa życiowa tragedia nie załamie nas, a wręcz przeciwnie, da nam siłę do stawienia jej czoła. Bo przecież życie toczy się dalej. I my nadal żyjemy. Zaś obowiązkiem naszym jest wykorzystać każdy moment, który został nam dany.


"W tej książce jest historia, która potrafi wyleczyć z największego bólu. Opowieść, która może uskrzydlić Twoje życie. Fabuła, którą jedno dobre serce dzieli się z innymi. Dotkniesz życia od jego najpiękniejszej strony, choć to nie znaczy, że unikniesz łez".


Bardzo lubię ten cytat z okładki, ponieważ idealnie obrazuje moje uczucia względem tej powieści. Nie potrafię wyrazić tego, jak cudownie było móc spędzić te dwa dni z jej bohaterami i jak bardzo się z nimi związałam...

Dlatego ogromnie polecam Wam "Dwie sekundy przed cudem" Agnes Ledig, kobiety, dla której pisanie tej powieści miało być terapią, kiedy jej synek zachorował na białaczkę. Tymczasem uleczyła nie tylko swoje serce, ale i tysiące innych.

Absolutnie cudowna pozycja ! 

Wasza Margot



Za egzemplarz recenzencki dziękuję


6 komentarzy:

  1. Czytałam pozytywne recenzje tej książki i coraz bardziej mnie kusi. Ostatnio czytam wszystko, co francuskie, kiedyś uwielbiałam francuskie kino... Chyba sięgnę, czuję, że to coś dla mnie!

    I jak zwykle - piękne zdjęcie <3
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      A książkę ogromnie polecam! Jest naprawdę przepiękna. Dawno nie miałam takiego książkowego kaca po żadnej pozycji :)

      Usuń
  2. Jeśli nie wygram w Twoim rozdaniu (a mocno trzymam kciuki :D ) to pewnie się skuszę na tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę czytasz trzeci raz ale się powstrzymam :D
    www.tomandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie :-) Piękne zdjęcie :-)

    OdpowiedzUsuń